« Powrót na główną

Utarczki ze starym samochodem

Data publikacji

Właściciele starszych samochodów miewają z nimi wiele kłopotów. Nie ma co tu kryć, że przeważająca większość z nich jest pochodną wieku auta, ale nie każdego w końcu stać na to by pozwolić sobie na nowiutkie auto prosto z salonu. Nie żyjemy przecież na początku XX wieku kiedy to samochody były dobrem na wskroś luksusowym. Obecnie jest to po prostu użyteczny produkt, który służy wielu ludziom.

Opel Vectra

Nie można jednak zapominać, że najtańszy nowy samochód kosztuje znacznie powyżej 30 tys. złotych, a to jest jednak dużo więcej niż roczne zarobki milionów obywateli Polski. Zatem dla większości z nich nie ma innej opcji niż kupno auta używanego i utrzymywanie go na chodzie najdłużej jak tylko się da. Numer telefonu do mechanika mają oni na stałe wpisany do kontaktów, ale i tak serwisowanie kilkunastoletniego auta może kosztować znacznie mniej niż naprawa kilkuletniego auta po upływie gwarancji.

Jazda kilkunastoletnim pojazdem to jednak niekiedy ciągła nerwówka. Niekiedy może się zdarzyć, że takie auto po prostu zgaśnie na drodze. Albo, że nie chce zapalić kiedy pora ruszać na światłach. Wynikać to może na przykład ze źle funkcjonującej pompy paliwa (zobacz do czego służy pompa paliwa), na pewno nie należy takiego problemu lekceważyć i jeśli silnik gaśnie zbyt często trzeba udać się z autem do warsztatu.

Dużym problemem starych samochodów jest także rdza. Choć od bardzo dawna blacha na karoserie jest zabezpieczana od wpływu rdzy, to nie uwzględniono przy tym jednego z charakterystycznych wyznaczników użytkowania samochodu w krajach takich jak Polska. A mianowicie, sypania dużych ilości soli drogowej na ulice w trakcie zimy. Służby drogowe w Polsce nie są chyba tak skuteczne jak w bardziej cywilizowanych krajach i ze śniegiem starają się radzić za pomocą soli. Niestety, po wielu zimach żadna blacha nie wytrzyma kontaktu z takimi ilościami soli.

Jeżdżąc starym autem musimy uzbroić się w cierpliwość. Po to by w akcie zdenerwowania na kolejne problemy nie odesłać go od razu na złom. Jednak czymś musimy jeździć do pracy, a nie jest zbyt racjonalne branie kredytu na samochód. To prawie jak wyrzucanie pieniędzy w błoto, odsetki trzeba spłacać, a wartość samochodu jest coraz to mniejsza.